Lata temu bracia zaczęli eksperymentować na własną rękę. Piotr testował każdy prototyp w prawdziwych kuchniach, gotując na nich dzień po dniu, podczas gdy Marek skupiał się na samym materiale. Tytan szybko się wyróżnił.
W przeciwieństwie do większości nowoczesnych patelni, tytan nie wymaga powłok nieprzywierających i nie zawiera substancji takich jak PFAS, które w ostatnich latach budzą coraz większe obawy zdrowotne. „Duże marki dbają tylko o marże, a nie o zdrowie" — mówi Piotr.
Metal pozostaje stabilny w wysokich temperaturach, nie łuszczy się i nie uwalnia chemikaliów do żywności. Dla Piotra i Marka połączenie trwałości i bezpieczeństwa było kluczowe.
Każda patelnia wymagała wielu godzin pracy i ręcznego wykończenia. Nie było outsourcingu ani masowej produkcji. Bracia celowo utrzymywali niewielką skalę działalności, stawiając na kontrolę i spójność zamiast szybkiego wzrostu. „Jeśli nie możemy zrobić tego dobrze, wolimy nie robić tego wcale" — powiedział Marek.